Niewiara


Audiovoodoo! (Przekręty w przemyśle audio)
27 listopada 2009, 9:24 pm
Filed under: Uncategorized | Tagi: , , , , ,

"Przyniatacz" do sprzętu. Ten sam efekt ma położenie na sprzęcie cegły, ale cegły z pewnością nie są tak bajeranckie.

Opiszę w skrócie o co chodzi i odeślę do ciekawej strony po Polsku i do dwóch artykułów po angielsku na ten temat – myślę, że koledzy fachowcy lepiej i dogłębniej zbadali i opisali temat.

W wielkim skrócie: firmy audio zaczęły się prześcigać w wymyślaniu technologii poprawy jakości dźwięku, lecz niestety umiejętność słuchu u większości ludzi jest ograniczona dość jaśnie znanymi granicami co kto może słyszeć a czego ktoś nie słyszy. Oczywistym posunięciem jest zatem stworzenie fachowych produktów i fachowych czasopism, które będą rozsiewać propagandę, jakoby np. jakość kabli odgrywała rolę w jakości dźwięki, co jeszcze przynajmniej brzmi dość prawdopodobnie, ale smarowanie zewnętrznej krawędzi płyty CD aby osiągnąć lepsze skupienie wiązki laserowej? Lub demagnetyzer płyt CD/DVD, który absolutnie pomija fakt, że w płytach nie ma metali ferromagnetycznych, czyli pole magnetyczne na nie po prostu nie działa (weźcie no płytkę CD i przyczepcie do niej magnez). Oczywiście wszystkie te cuda, od markerów, przycinarek płyt, magicznych kamieni, magiczne lakiery po podkładki pod kable nic nie działa, bo wpływa na dźwięk mniej niż można by to usłyszeć. Ale kosztują całkiem sporo. Całkiem, mówię to o kwotach setek jeśli nie tysięcy złotych, lub np. powyżej 100% ceny „normalnych” odpowiedników, które działają DOKŁADNIE tak samo, lecz nie mają w swojej nazwie „super”, „mega” ani żadne czasopismo nie zrecenzowało ich niezwykłego działania.

Zatem, polecam całą stronę Audiovoodoo, niestety już porzuconą, ale wciąż może służyć jako skarbnica wiedzy o wybrykach audiofilskich i oszustwach. Następnie polecam dobry artykuł, który świetnie wprowadza w świat audiophili, jednocześnie wskazując na najczęstsze przekręty oraz artykuł tegoż samego autora, w którym stara odkryć prawdziwą przyczynę słyszenia lepszych lub gorszych efektów i jak to wpływa na nasz umysł, co jednocześnie wyjaśnia czemu ktoś naprawdę wierzy w zmianę jakości dźwięku po położeniu ciężkiego kamienia na swój wzmacniacz =P.

Tak więc, podsumowując – trzeba być bacznym i czujnym nawet odnośnie prasy fachowej, albowiem krzyk (czy raczej muzyka wysokiej jakości) dosięgła nawet uszu James’a Randi’ego, który jak zwykle oferuje milion dolarów za udowodnienie, że nie ma żadnej słyszalnej dla ludzi różnicy między kablami kosztującymi parę dolców od metra a kablami kosztującymi ok. 900$ od metra. Jak zwykle, nikt nie ryzykuje i do testu nie podchodzi.

Reklamy


1000% oszczędności na benzynie czyli.. Neo Socket
24 listopada 2009, 6:22 pm
Filed under: Uncategorized | Tagi: , , , , , , ,

Powitać! Wczoraj wpadłem na artykuł wyśmiewający wynalazek zwany Neo Socket. Bardzo mnie to zaciekawiło, albowiem to zwykle ja krytykuje różne voodoo chujumuju produkty, które kosztują a tylko się świecą. No, akurat tu się trafiło dokładnie to. Właściwie to co pisze może się okazać nieco zbędne, ale zrobię to na zaś. Cóż to takiego ten Neo Socket? Ano, to kondensator ze światełkiem i rezystorkiem, całość do zbudowania za złotych -naście a kosztuje to cudo 99zł. Ktoś próbował to sprzedawać na allegro, ale mu nie wyszło, bo tych produktów już tam nie znajdziemy. Warto jednak zobaczyć, że odwiedzin aukcja miała prawie 30 tysięcy a kupujących 0 =). Czytaj dalej



Cudowne lampy?
23 listopada 2009, 8:11 pm
Filed under: Uncategorized | Tagi: , , , , , , ,

Ostatnio przemierzając szare i wymarłe pustkowia Internetu trafiłem na kolejną ciekawostkę, a mianowicie opis oraz parę zdjęć rozebranej cudownej leczniczej lampy. Jak zwykle w takim przypadku przecudna lampa, mająca pobudzać linie energetyczne w ciele człowieka, leczyć reumatyzm, bolący krzyż i masę innych schorzeń – okazuje się lipą, albowiem składa się z wiatraczka oraz żarówki halogenowej. Czytaj dalej



Iracki rząd „wyróżdżkuje” bomby
20 listopada 2009, 8:17 pm
Filed under: Uncategorized | Tagi: , , , , , ,

Niektóre osoby czepiają się mnie, że to ja się czepiam innych osób i ich przekonań. Przecież jak jakiś dziadek uprawia różdżkarstwo i czasem mu się coś trafi to nic złego się nie dzieje! Tylko ja, bezduszny, racjonalny robo-człowiek mogę znaleźć w sobie tyle nienawiści, żeby… O, chwila, czyżby Iracki rząd posiadał tyle kasy, żeby wydać 32 miliony dolarów na kilkaset sztuk czarnych pudełek połączonych kablem do ergonomicznego uchwytu na metalową antenkę, która to nie robi nic a nic? Tak, niestety to się dzieje i będzie się działo póki ktoś wierzy w ten bullshit.

Irakijczycy używają tych urządzeń do wykrywania bomb czy broni. Producent reklamuje, że to cudo działa na zasadzie „electrostatic ion attraction”, czyli po naszemu – „elektrostatycznemu przyciąganiu jonowym”, co na ludzki znaczy tyle co… nic. Siła elektrostatyczna niestety nie jest na tyle genialna żeby samodzielnie wykrywać materiały wybuchowe czy narkotyki. Zjawiskiem zajął się nawet Randi oraz niejaki Dale Murray z Entry Control and Contraband Detection Dept. Sandia National Laboratories w USA (co prawda ten drugi zajął się sprzętem innej firmy, ale i sprzęt i oszustwo jest takie same). Obydwaj Panowie jasno stwierdzają: bullshit! Jak donosi Bad Science – Randi oraz New York Times razem wykryli to oszustwo i postanowili je sprawdzić – o Randim już pisałem a New York Times zrobił to tak:

On Tuesday, two people working for The New York Times went through 9 Iraqi police checkpoints which were using the device, and none found the rifles and ammunition they were carrying (with licenses).

Czyli.. Bullshit! I to drogi bullshit, po 40 tysięcy dolarów za jeden egzemplarz. Ja tu na emigracji pracuje (pracowałem, albowiem szefowi nie spodobało się moje ropne zapalenie zatok, które musiałem wyleczyć) 57h na tydzień a tu wystarczy godzina zabawy ze śrubkami, kablami i… 40 tysięcy mam w kieszeni! A, no zapomniałbym, że jeszcze potrzebuje trochę umiejętności webmasterskich żeby zrobić stronę i garnituru żeby poważnie wyglądać. Akurat wszystko mam! Tylko brak mi jednej rzeczy: umiejętności kłamania ludziom twarzą w twarz.
Na mojej skali facepalm ten przypadek zasługuje na 6/10.

I dla zainteresowanych: w związku z utratą i tak nieprzyjemnej pracy będę miał więcej czasu, zatem w końcu mogę wyżyć moje zapędy pisarskie na tym blogu.