Druga już recenzja książki spod pióra szanownego Pana Carla Sagana – tym razem o mózgu, świadomości, ewolucji i wszystkim co z tym związane. A jest tego całkiem sporo, co nie znaczy, że książka jest obszerna czy trudna do zrozumienia. Pan Sagan kolejny raz popisał się nie tylko wiedzą, lecz umiejętnościami, albowiem dzieło napisane jest językiem zrozumiałym dla każdego.
Książka trzyma się modelu mózgu Triune (książkę czytałem po angielsku, więc tylko taki przekład przychodzi mi do głowy), i za pomocą tego modelu przybliża nam działanie tego organu, jego wytworzenie się, ewolucję oraz różnice w tym co siedzi w naszej głowie od tego co siedzi w głowie np. kota. Dodana jest także spora dawka historii i samej wiedzy ewolucyjnej, dzięki czemu nawet taki laik biologiczny jak ja szybko przyjmie tę sporą dawkę wiedzy. Autor sypie przykładami historycznymi różnych przypadków oraz badań, co sprawia, że jeszcze łatwiej to wszystko trafia do naszego własnego mózgu.
Pierwsza częśc ksiązki skupia się na właśnie na naukowym opisaniu tematu, druga zaś na wywodzie co to właściwie dla nas znaczy? Czemu jesteśmy jedynymi humanoidami obdarzonymi rozumem? A może nie jesteśmy sami? Jak stwierdzić istnienie “rozumu” w jakiejś istotcie? Jak to się ma do… aborcji? A jak do życia pozaziemskiego? Carl stara się odpowiedzieć na te i inne pytania z pomocą ówczesnej wiedzy – książka była napisana i wydana w 1977 roku, zatem dosyć dawno i momentami jest archaiczna (np. gdy autor opisuje komputery czy gry komputerowe) – lecz nie sprawia to, że po wielu latach to dzieło stało się bezsensownym wypierdkiem.
W skrócie: bardzo dobra książka, krótko, zwięźle i zrozumiale przedstawia tematy takie jak ewolucja, ewolucja intelektu, powiązań między ludźmi a zwierzętami oraz całkiem dogłębnie porusza temat działania mózgu. Oczywiście trzeba uważać, bo książka liczy sobie ładne 32 lata, ale spora część zagadnień jest aktualna.
Książka kosztuje ok. 30zł i jeszcze jest dostępna, na szczęście. Definitywnie polecam każdemu sceptykowi czy komuś zaintersowanemu… ludzkością =p. A teraz biorę się za czytanie Miliardy, miliardy… tegoż samego autora.



Sagan ma w sobie coś dziwnego. Jego podejście do wielu spraw może szokować, ale z drugiej strony ten “szok” prowadzi do fascynujących wniosków. W kilku słowach: wyprzedził swój okres o kilka dekad… myślę, że grzechem jest nie znać choćby części jego twórczości.
Przez: Konrad w 11 lipiec 2009
o 9:03 pm
Książki nie czytałem, ale obawiałbym się o jej aktualność. W latach 70-tych swoje trumfy odnosiła tzw blokowa teoria umysłu. Jeśli tak jak piszesz, Sagan porównywał mózg do komputera, to właśnie główny rozpoznajnik tej teorii. W latach 90-tych przeżyliśmy małą rewolucje, ponieważ dziś świat nauki, w ogromnej większości skłania się w stronę modułowej teorii umysłu – nasz mózg został zaprogramowany do kilkudziesięciu, kilkuset działań zapewniających nam przeżycie, zaś cała reszta tego co robimy to jedynie ich wypadowe. Nie zmienia to faktu, że Carl to największy popularyzator nauki XX wieku :)
Przez: może tak może nie w 17 lipiec 2009
o 8:16 pm