The Secret zbiera swoje żniwo
Wpadłem, zupełnym przypadeczkiem na ezoteryczny blog http://innywymiar.wordpress.com. Oczom mym ukazał się post o… aurach. Cóż, temat kiedyś nieco przebadałem i postanowiłem rzucić go na ruszt. Wpierw rozprawię się z samym postem o aurach a następnie o samych aurach. Aha, i co ma The Secret do aur? Autor na stronie “O mnie” wspomniał coś o tym dziele. Cóż, postaram się zapoznać z tym i kiedyś napiszę o tym. A teraz do sedna…
Na początku autor serwuje nam przykład o omylności nauki – kiedyś gdzieś ludzie nie wierzyli, że ziemia jest okrągła a tak jest i tak samo jest z aurami. Tu pierwszy problem: uwielbiam jak pseudonaukowcy przytaczają omylność nauki przykładami sprzed paru dobrych stuleci.
Następnie autor wspomina o Chrystusie i Buddzie i ich możliwości widzeniu aur. Cóż, przydałoby się zacytowanie odpowiedniego ustępy z sutr czy biblii, ale o to już autor się nie pokusił, a szkoda. Potem gadka o materializmie. New Age pełną gębą. Artyści potrafią widzieć aury, ponieważ nie są materialistami. Materialista i artysta nie wykluczają się. Następnie wzmianka o tym, że w Australii znaleziono prehistoryczne malunki ze złotymi aureolami. Znów, brak źródła. Ciekawe jak prehistoryczni ludzie “złocili” te malowidła, bo to nie takie proste jak się wydaję.
Następnie autor mówi o możliwościach poznania aury. http://www.youtube.com/watch?v=OZeQGld5QBU Wystarczy obejrzeć ten film. Aha, i wystarczy przeczytać krótki, ale dobry wpis znajdujące się na wikipedii o Jame’sie Randim, ale jeśli komuś się nie chce klikać to przekopiuję odpowiedni fragment:
Fundacja Randiego (James Randi Educational Foundation) wsławiła się przede wszystkim nagrodą wysokości 1 mln dolarów, którą chce przyznać każdemu, kto zdoła pokazać obiektywny dowód jakiegokolwiek paranormalnego zjawiska w warunkach uzgodnionych wcześniej przez obie strony i przy udziale osób niezależnych od Fundacji.
Mimo ponad tysiąca zgłoszeń i prób, nagrody jak dotąd nikt nie zdobył, nie przechodząc nawet wstępnego etapu polegającemu na zademonstrowaniu swoich uzdolnień w kontrolowanych warunkach przed przedstawicielem Fundacji, po wcześniejszym przeprowadzeniu przez uczestnika prób i uznaniu warunków eksperymentalnych za odpowiednie.
Cóż, skoro czytać aurę jest tak łatwo, to czemu ten milion dolarów leży bezpiecznie w tejże fundacji? Jeśli ktoś się czepi to przypomnę ten krótki fragmencik: kto zdoła pokazać obiektywny dowód jakiegokolwiek paranormalnego zjawiska w warunkach uzgodnionych wcześniej przez obie strony i przy udziale osób niezależnych od Fundacji. Niestety nikt nie podołał podwójnej ślepej próbie nauki! Hm, to chyba załatwiłoby sprawę aur na dziś, ale mam dziwną chęć po pastwienia się nad postem z tamtego bloga.
Bardzo lubię frazy typu “Wszystko we Wszechświecie jest tylko wibracją” czy “Niektórzy ludzie mają swoją aurę (ciało astralne) 10 mm poza ciałem, zwykle jest to 2-4 mm dla przeciętnego człowieka”, które silą się aby artykuł zabrzmiał bardziej poważnie. Jeśli “wibracja” można traktować jak wyraz bliskoznaczny z falą to można jeszcze wysilić się i połączyć odkrycia de Broglie’a o więzi między falami i materią. Ale nie ma badań o tym, że u niektórych osób aury istnieją.
Ok, potem znowu gadka o dzieciach, materializmie itp. i nadchodzi czas ćwiczeń! Pierwsze ćwiczenie polega na usadowieniu się wygodnie w ciemnym pomieszczeniu ze słabym źródłem światła na przeciw jasne ściany. Hm, to wydaje jakoś znajome. Spróbujcie to ćwiczenie i zobaczycie COŚ. Wiem, bo nieraz tak robiłem. Najdawniej pamiętam jak siedziałem grzeczni w kościółku i wpatrywałem się w świecę. Fajne efekty się widzi. Nazywa się to to profesjonalnie zmęczeniem oka. Spróbujcie łączyć ze sobą dwa palce, tak żeby były jak najbliżej, ALE się nie stykały. Będzie pewien okres przejściowy kiedy będzie się wydawało, że palce się już dotknęły, ale nie poczujemy tego. Oko jest niedoskonałe i nieco ułomne. Pamiętacie może zajęcia z plastyki, gdy pani pokazywała kawałki bloku o kolorze czerwonym a gdy odrywało się wzrok widać było… zielony powidok? Teraz widzicie dlaczego to ćwiczenie wydaje mi się kompletnie bez sensu. Ach, zapomniałbym fajnego linka: http://www.skepdic.com/auras.html. Też jest wspomniane o jasnej ścianie i ciemnym otoczeniu, już wiem, gdzie to mi się przeczytało kiedyś.
Dobra, ćwiczenie dwa. Hehe. Jak tak robię to owszem czuję coś dziwnego – napięcie mięśni oka. Z kolei trzecie i ostatnie ćwiczenie nawiązuje do tego co już napisałem w poprzednim akapicie, ale robi to z klasą!
Usiądź przed lustrem i wpatruj się w swoje ciało do zmęczenia oczu, gdy Twoje oczy się zmęczą
Zmęczone oczy, powidoki oraz pewne ułomności organizmu. Mam nadzieję, że to dostateczna odpowiedź na ostatnie ćwiczenie. Następnie autor pisze o kolorach aur, tego nie chce mi się już komentować, ponieważ jutro mam dwa spore egzaminy z fizyki i wypadałoby się pouczyć.
Na koniec znana jezusowa aura… czy może powidoki?
(Jakby ktoś się z tym wcześniej nie spotkał to podpowiem: wpatrywać się w ten obrazek przez jakieś 30-60 sekund a następnie zamknąć oczy i poczekać na fajny powidoczek)
8 komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz



Gratuluję !! Badzo ładnie to wyjaśniłeś… Tak czy siak aury da się widzieć :)
Pozdrawiam Michał Pestka :)
komentarz - autor: Michał Pestka 12 Maj 2009 @ 2:11 pmJeśli wmówisz sobie to można zobaczyć wszystko. Nie znaczy to, że tak jest naprawdę.
komentarz - autor: Generał Lee 12 Maj 2009 @ 5:15 pmW OOBE też nie wierzysz… Na to też są dowody i ja mogę potwierdzić, że to prawda…
komentarz - autor: Michał Pestka 13 Maj 2009 @ 8:31 amNiewiem jeszcze czy wierzę w OOBE, nie wgłębiłem się w ten temat więc nie decyduj za mnie, proszę. Jak już wspomniałem, Twoje dowody na aury są bardzo wątpliwe a moje kontrdowody są lepszej jakości. Fotografia kirilianowska już wyjaśniłem o co chodzi. Dowód anegdotyczny w postaci świadectwa niewiele jest wart. Aury i LD to dwie zupełnie inne rzeczy, w LD jestem skłonny uwierzyć, chociaż też jeszcze nie miałem styczności z tym tematem na poziomie naukowym.
komentarz - autor: Generał Lee 13 Maj 2009 @ 9:56 amHalo
Również naukowcy interesują się ludzką aurą i badają ten fenomen.
W Niemczech np. tematem tym zajmują się Ludwik Issing i Oliver Amm, naukowcy z Freie Universität Berlin.
Uczestniczyli oni kilka razy w konferencjach GWUP-niemieckich sceptyków i wygłaszali referaty.
Nie chce się wdawać w szczegóły, ciekawe są też próby wyjaśnienia fenomenu, ale ogólnie można obiektywnie podać kilka cech:
-ludzie opisujący aurę coś widzą, tylko nie wiadomo dokładnie co,
-w eksperymencie przeprowadzonym z pięcioma ezoterykami, widzącymi „niby” ludzka aurę każdy z nich niezależnie od siebie opisał aurę jednej i tej samej osoby,
opisy aury różniły się bardzo od siebie, wynika z tego,że chodząc od jednego do drugiego bioenergoterapeuty otrzymamy całkiem różne opisy naszej aury, dlaczego ?
-w badaniach w tzw. podwójnej ślepej próbie umieszczono człowieka za drzwiami i proszono ezoteryków o opis aury znajdującego się tam człowieka,
wyniki: ezoterycy nie byli w stanie nawet powiedzieć, czy za drzwiami ktoś stoi, czy nie, nie mówiąc o opisie aury, dlaczego?
Źródło GWUP
http://tiny.pl/z696
Skeptiker 4/99 Strona 142
Skeptiker 4/00 Strona 206
Pozdrowienia, Marek
komentarz - autor: Marek 14 Maj 2009 @ 8:23 amDzięki za komentarz, muszę poszukać Skeptikera, bo wydaje się ciekawe.
Śmieszne jest to, że osoby nienaukowe powołują się na pseudonaukowe dowody odnośnie tych zjawisk (np. fotografia kirilianowska). No nic, mam nadzieję, że ktoś kto będzie szukał info o aurach trafi na mojego boga czy na Twojego i chwilkę się zastanowi.
komentarz - autor: Generał Lee 14 Maj 2009 @ 3:59 pmCo do udowodnienia tego.
komentarz - autor: mmm... 24 Maj 2010 @ 2:29 pmto było to udowodnione naukowo, że aury istnieją… są nawet specjalne aparaty fotograficzne, do fotografowania aur.
wypowiadanie się na temat aur po przeczytaniu,jednego(dosyć słabego)artykułu, jest dla mnie niezwykle mało sensowne. jeśli zagłębiłbyś się bardziej w ten temat (oczywiście nie oczekuje że to zrobisz) może otrzymałbyś jakieś bardziej przekonujące dowody, Michał rzeczywiście przedstawił wszystko, w sposób w który i ja miałam wątpliwości. Ale na przyszłość dowiedz się czymś więcej dopóki skomentujesz
komentarz - autor: Pończocha 31 Grudzień 2010 @ 3:46 pm