Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: ateista, ateizm, kościół, manipulacja, media, sceptycyzm, sekularyzacja
Ciekawa debata w telewizji publicznej w Wielkiej Brytanii, w której udział biorą Christopher Hitchins, Stephan Fry (po stronie “przeciw”) , John Onaiyekan oraz Ann Widdecombe (po stronie popierającej twierdzenie). Debata utrzymana jest w dobrym i kulturalnym tonie, chociaż widać po stronie przeciwnej pewien kunszt rozmawiania z publiką, podczas gdy Ann i John przyzwyczajeni są raczej do potulnej widowni.
Jak napisałem w komentarzu na blogu http://ateisci.blogspot.com/, śmieszne jest, że Ann w ogóle nie odnosi się do oskarżeń Christophera o okrucieństwa, gwałty, nienawiść szerzoną przez Kościół a zwraca uwagę na to, ile Kościół przeznacza na pomoc Afryce oraz ile znaczy dla lokalnych społeczności, co moim zdaniem wiąże się mocno z psychiką katolicką typu “nie ważne co zrobiłeś, wystarczy, że odpokutujesz np. sowitą darowizną na Kościół albo dla innych ludzi i w ten sposób wytrzesz swoje winy”. Już widziałem komentarz, że jak zwykle to świadome działanie ateistów, którzy umówili się zbornie i dlatego widownia tak przyklaskuje Chrisowi i Stephanowi.
Zresztą, radze obejrzec własnymi oczami:
http://ateisci.blogspot.com/2009/12/czy-koscio-katolicki-jest-sia-dobra-we.html
Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: agnostyk, ateista, ateizm, kasa, księża, manipulacja, media, polityka, sekularyzacja

„Historia świadczy, że każdy, kto strojąc się w szaty obrońcy praw człowieka, walczył z krzyżem, ostatecznie okazywał się tyranem. Gdy ktokolwiek próbuje usunąć Chrystusa z życia publicznego i chce budować Europę bez Chrystusa, temu trzeba powiedzieć – zgodnie z prawdą i dla dobra Europy – że byłoby to budowanie na piasku.“- rzekli biskupi.
Mapa obrazująca stan ludzi, którzy odpowiedzieli, że nie wierzą w byty nadnaturalne (Wiki-2005). Kliknij aby powiększyć.
Nie chciałbym psuć komuś dnia, lecz wydaje mi się, że Europa jest już całkiem nieźle zbudowana. I nie ma w niej zbyt dużo Chrystusa jak widać, co obrazuje mapka po prawej, a która nie uwzględnia innych wyznań. Dalej są jeszcze dwie perełki:
Niech centralne instytucje europejskie odpowiedzą jednoznacznie: w imię czego w Europie jest miejsce dla wszystkich ekstrawagancji, ale nie ma być miejsca dla Chrystusa?
Episkopat przypomina, że wolność religijna należy do najbardziej podstawowych praw człowieka i nikt nie może odebrać go chrześcijanom.
Nie wiem co powiedzieć. Kościół nie widzi, że nie wyrzuca się krzyża za to, że właśnie jako jedyny tam wiki, nie zastępuje się go np. obrazkami kochających się par homoseksualnych, tylko wyrównuje się grunt. Czemu krzyż jedyny ma miec prawo wisieć w sejmie czy w salach szkół? Czemu nie dodać zatem gwiazdy dawida w każdej sali? Swastyki? Kościół w tej chwili tworzy sobie wyimaginowanego wroga – kogoś kto usuwa chrześcijaństwo ze społeczeństwa, kogoś kto łamie prawa człowieka. Chwila moment, uważam, że to wszechobecna presja Kościoła odbiera prawo do wolnego wyznania. A to, że przestrzeń publiczna ma być wolna od WSZYSTKICH symboli religijnych jest celem NEUTRALNYM, czyli nikt nie będzie wywyższony. Teraz wywyższony jest Kościół, bo jako jedyny pojawia się w miejscach publicznych w takim nakładzie i teraz gdy chce się usunąc tą nierównowagę, przywrócić równość, to Kościół się buntuje, warczy i pluje, bo mu się to nie podoba. Sejm nie należy do Watykanu ani Chrystusa, tak samo szkoły i wszystkie inne instytucje państwowe, one należą do obywateli.
Gówno mnie obchodzą chrześcijańskie korzenie Europy (nie zapominajmy o paleniu czarownic, gwałceniu młodych oraz o bratniej miłości). Więc niech biskupi, za przeproszeniem, nie pierdolą głupot o chrześcijańskich korzeniach Europy i potrzebie pielęgnacji tej wiary na tych ziemiach. Lepiej będzie jeśli Polska nadgoni resztę Europy w kwestiach wiary, chociaż myślę, że już tak jest, tylko presja otoczenia nie pozwala nie pójść na bierzmowanie (np. groźba wyrzucenia z domu) czy nie brać ślubu kościelnego (“co powie rodzina!”).
Podsumowujące – Kościół pluje i rzuca się, albowiem widzi, że Polska zaczyna podążać szlakiem reszty Europy, która stara pozbyć się podziałów religijnych społeczeństwa, która stara się aby ślepa wiara nie dyktowała życia (szczególnie ludziom, którzy są innego wyznania) i ogólnie odłącza się od wyznań i kościołów. Tworzenie i atakowanie nieistniejących wrogów to chyba jedyne co Kościół potrafi jeszcze w Polsce. A duma z “chrześcijańskich” korzeni, które nie raz zapuszczały się na gruncie prawdziwie krwawym, ignoranckim, zamkniętym i głodnym władzy, to jedynie slogan propagandowy, który może być przyjęty jedynie przez tych, co nie uczyli się historii.
Jak czytamy w tym artykule, chrześcijanie w Nowej Zelandii sa oburzeni billboard’em przedstawiającym Józefa i Maryję prawdopodobnie po złym seksie. Niestety reklama nie spodobała się wyznawcom, wyrażają oburzenie poprzez zniszczenie reklamy, jak przystało na dojrzałych ludzi.
Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: climategate, kasa, manipulacja, media, nauka, sceptycyzm, spisek
Nurkując w poszukiwaniu ciekawych ciekawostek wpadłem na bardzo fajny artykuł odnośnie dość świeżego skandalu, którzy szybko zyskał nazwę “Climategate”.
Otóż, wszystkie astromaryje i inne rzucili się na wykradzione email’e z Climate Research Unit z University of East Anglia i powstał wielki szum, albowiem okazało się, że nie dość, że naukowcy mówią językiem ludzi (np. “spuścić komuś łomot!”), ale też używają sformułowań wskazujących na manipulację danymi! Pierwsze wzmianki pojawiły się jakoś 2-3 tygodnie temu chyba, gazeta.pl i onet.pl nie omieszkały zrobić tego co robią zwykle – powtarzają newsy z serwisów zagranicznych bez żadnego obadania sprawy. Ja poczekałem, bo sam niestety nie miałem środków, żeby przeanalizować dobre ponad 1000 emaili, aż zabierze się za to jakiś zespół ludzi. Poza tym jednym artykułem wciąż trwają badania całej sprawy przez dwa inne zespoły, które na razie nie wydały żadnego oświadczenia.
Okazuje się, że cała impreza o nic, bo użyte sformułowania odnoszą się do udokumentowanej zmiany zależności grubości warstw kory drzewnej i temperatury od lat 60 naszego wieku (czyli nikt nie upiększał danych na swoją korzyść, tylko termometry od lat 60 zaczęły podawać inne temperatury niż warstwy kory drzew od lat 60 i trzeba to zaznaczyć). Innym razem zdanie “I have been fiddling with the best way to illustrate the stable nature of the medieval warm period.”, gdzie słowo “fiddling” może znaczyć “kręciłem z (manipulowałem) wynikami”, to w szerszym kontekście okazuje się, że chodzi o znalezienie najlepszego sposobu na zobrazowanie danych (a rodzajów wykresów trochę jest, uwierzcie mi). Taki urok angielskiego, gdzie naprawdę dużo zależy od kontekstu.
Kolejny akademicki przypadek, gdzie czyjeś newsy są powtarzane echem a nie badane u korzeni, co tworzy zamieszanie. Teraz pozostaje problem, że artykuł, do którego linka podam na końcu tekstu, nie trafi do każdego, czyli nie pomimo sprostowania i tak zostaną się ludzie przekonani, że zmiany klimatyczne to jedna wielka bujda. I dalej będą trąbić o spiskach. Mam nadzieję, że mój post zwiększy ilość materiałów wyjaśniających ten przypadek, przez co zmniejszy się liczba ludzi wierzących w spisek klimatyczny.
Link: http://www.factcheck.org/2009/12/climategate/ [po angielsku]
Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: biologia, ewolucja, geografia, książka, nauka, sceptycyzm
Ostatnio w łapki wpadła mi ta pozycja i muszę przyznać – czytałem ją dłużej niż wiele innych dzieł, ale było naprawdę warto! Z góry nadmienię, że książka była wydana po raz piewrszy w 1997 roku, więc prawie 13 lat temu i trzeba uważać na zmiany jakie mogły zajść w wielu dziedzinach przez ten czas. A o czym to w ogóle jest, pewnie się zastanawiacie? Jared Diamond, biolog ewolucyjny i biogeograf próbuje odpowiedzieć na pytanie czemu Europejczycy szturmem zdobyli obie Ameryki, skąd u nich szybsze tempo rozwoju, skąd u nich stal i statki morskie, podczas gdy ich przeciwnicy byli uzbrojeni jedynie w broń kamienną lub ew. ze znacznie gorszej jakości stopów np. brązu. Czemu do tej pory w Australii żyją aborygeni z trybem życia bardzo podobnym do ludzi sprzed 8000 lat? Czemu spustoszenie wśród rdzennych mieszkańców Ameryk siały Europejskie zarazki a nie na odwrót?
Jared przedstawia kilka pomysłów czemu historia ułożyła się tak a nie inaczej. Temat, przynajmniej dla mnie, cholernie ciekawy, bo jakoś nigdy nie mogliśmy z przyjaciółmi dojść czemuż to my jeździmy samochodami i mieszkamy w dość dobrych domach a np. mieszkańcy Afryki w pewnej części wciąż mieszkają w szałasach czy lepiankach? Oczywista odpowiedź, jaka się nasuwa to oczywiście geny – czarni są po prostu głupsi niż biali. Lecz ta książka zupełnie obala tą hipotezę! (więcej…)
Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: agnostyk, ateizm, ezoteryka, homeopatia, kasa, manipulacja, media, nauka, paranauka, polityka, sceptycyzm, sekularyzacja, zabobony, zjawiska
Czy wiara jest zgubna? Tak. Czemu? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w tym artykule, przytaczając przykłady popierające moją opinię. Bardzo chętnie dowiedziałbym się co Ty, czytelniku, sądzisz o tej sprawie.
Wpierw napiszę o jaką wiarę mi chodzi: chodzi mi mianowicie o wiarę tkwiącą w osobach religijnych, czyli każdej osobie wierzącej w coś, co zostało jej przekazane przez książkę lub inną osobę. Czy chodzi o Chrześcijaństwo, Islam, Hinduizm czy o New Age czy o reiki, Ajurwedę, akupunkturę, feng shui aż po leczenie wodą utlenioną, różdżkarstwo i widzenie aury. Wszystkie te rzeczy łączy jedna wspólna i niezwykle ważne cecha: ślepa wiara. Czym ona jest? (więcej…)
Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: ateizm, kościół, manipulacja, media, sceptycyzm, sekularyzacja, zabobony
Samozwańczy uzdrowiciel (czyż oni wszyscy nie są samozwańcami?) Joe Coleman “przewidział” objawienie się Matki Boskiej w sanktuarium w Knock w Irlandii, co skusiło ok. 10 tyś. pielgrzymów do przybycia i oczekiwania na owe objawienie. Możemy tylko się domyślać, że egipski bóg słońca, Ra, nieco się wkurwił i postanowił pokarać niewiernych poprzez uszkodzenie im wzroku. Bóg niestety nie zareagował na zaczepkę kolegi po fachu z nieznanych przyczyn.
Eamonn O’Donoghue, oftalmolog ze szpitala uniwersyteckiego w Galway ujawnił, że tuż po pielgrzymce trafiła do niego duża grupa pacjentów z objawami poparzenia siatkówki oka.
A to Ci dopiero – patrzenie się na słońce może uszkodzić wzrok. Co ciekawe, to uszkodzenie może wywołać powidoki.
People suffering from solar retinopathy have had the tissue at centre of their retina, known as the macular, effectively burned.
“If you get a burn to the macular you are going to see bizarre phenomena,” the doctor said.Osoby cierpiące na (słoneczne) uszkodzenie siatkówki mają poparzoną tkankę, znajdującą się po środku siatkówki, znaną jako plamka żółta.
“Jeśli poparzysz sobie plamkę żółtą to zobaczysz dziwne zjawiska” powiedział lekarz (tłum. własne)
Dlatego niektórzy pielgrzymi zarzekają, że coś widzieli. Stąd też niektórzy lekarze zarzekają, że ktoś ma uszkodzoną siatkówkę. Komu wierzyć? Specom od leczenia oczu czy “specom” od widzenia tego co chce się widzieć? Dla mnie to bardzo łatwe pytanie. Ja pokładam swoje zaufanie w zbiór wiedzy testowany od paru dekad, który ciągle jest wykorzystywany do pomagania ludziom. Co ciekawego, w artykule Gazeta.pl pisze, że Irlandzki Kościół potępia działalność Coleman’a. Tu jest bardzo ciekawy punkt zaczepy dla mnie, o którym chcę napisać następną notkę – a mianowicie szkodliwość ślepej wiary, nieważne czy chodzi o ekstremistów religijnych czy o dobroduszne owieczki boże, bo właśnie owe owieczki boże, nakłonione dokładnie takimi samymi metodami jakich używa Chrześcijaństwo, Islam czy Hinduizm, mają uszkodzone oczy.
(Nie, to wcale nie jest śmieszne, że ślepa wiara spowodowała uszkodzenia narządów wzroku u wiernych).




